6 lis 2012

Turlututu A kuku to ja


Autor: Herve Tullet
Wydawnictwo: Barbaryba
Ilość stron: 80
Okładka: Twarda
Rok wydania: 2012













Zacznę od tego, że po tej książce pokochałam faceta całym sercem. Michasi nie ciągnie tak do książek jak Antosi i bardzo ciężko ją przekonać. Po wizycie Herve Tullet'a w Polsce i udziału Misi w warsztatach, obejrzeniu jego książek Michasia strasznie chciała ta książkę, w końcu się udało. Jak trafiła w jej ręce to była taka zadowolona i szczęśliwa i od razu Mamo poczytaj mi. Książka opowiada o wyprawie Turlututu, jego przygodach. Mały czytelnik jak zwykle nie siedzi biernie i słucha ale bierze czynny udział w wyprawie, steruje statkiem. Później pomaga w przygodach i tu następuje potrząsanie, śpiewanie, dmuchanie, obracanie, zabawa w chowanego i mnóstwo zabawy i śmiechu.  To co ważne, autor sprawia, że mały czytelnik staje się uczestnikiem wydarzeń w książce, ma na nie wpływ i niema ograniczeń dla wyobraźni. Ja miałam niezwykłą przyjemność patrzenia na Michasię jaką frajdę sprawia jej zabawa z książką, jak ważne jest dla niej to, że może robić różne rzeczy a nie musi siedzieć i słuchać. Jej śmiech i ta radość, ta książka jest magiczna i ta magia udziela się zarówno czytającemu jak i małemu słuchaczowi.

POLECAM z czystym sercem




 

1 komentarz:

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Na pewno się odwdzięczę :)