4 lip 2014

Sto imion

Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 448
Okładka: miękka
Rok wydania: 2014












Jest to moja pierwsza książka  Ceceli Ahern wcześniej tylko oglądałam film jak się okazało na podstawie jej książki "PS Kocham cię", film uwielbiam. Przeczytanie tej książki zajęło mi trochę czasu bo przy 2 dzieci rożnie bywa z czasem ale jak mnie już zaczęłam czytać to oderwać się nie mogłam bo przeżywałam to co dzieje się w książce razem z bohaterami. Ale do rzeczy :)

Kitty Logan poznajemy w niezbyt dobrym okresie jej życia jej najlepsza przyjaciółka jest umierająca a kariera telewizyjna  Kitty legła w gruzach po tym jak przez swój błąd zniszczyła życie pewnego mężczyzny. Skończyło się to procesem i gigantycznym odszkodowaniem zapłaconym przez stację.
Przed śmiercią jej przyjaciółka daje jej kopertę z listą sto osób na temat których ma napisać artykuł. Jak się okazuje żadna osoba z którą skontaktowała się Kiity nigdy nie słyszała o Constance.
Pierwsze rozdziały ciężko mi się czytało jakoś sympatią do Kitty nie pałałam wkurzało mnie to, że zachowuje się jakby była pępkiem świata i była najbardziej pokrzywdzona w całej aferze przez którą zniszczyła człowiekowi życie. Jednak im dłużej czytałam i obserwowałam jak zmienia się Kitty dzięki ludziom, których poznaje dzięki liście stu imion i nazwisk. Jednak najbardziej ujęło mnie to jak dzięki niej też zmianie ulega też życie tych ludzi. Najbardziej ujęła mnie Birdie, starsza pani która w swoim miasteczku przed 67 laty założyła się w zakładzie bukmacherskim, że dożyje 85 lat i właśnie ma zamiar odebrać wygraną :)
Zresztą każda osoba jest wyjątkowa  choćby Jędrek z Polski, który stracił pracę i od kilku lat czuje się nic nie wartym człowiekiem. Jednak jest coś co zmienia jego życie razem z kolegą bije Rekord Guinnessa w dwuosobowym wyścigu rowerem wodnym na sto metrów. Pozostała 4 również jest bardzo interesująca :) ale nie będą wam zdradzać szczegółów książka z początku jest tylko "ciężka" do przejścia potem wciąga :) przeżywamy razem z bohaterami cieszymy się gdy im się udaje, smucimy kiedy im jest źle. W paru momentach w oczach stanęły mi łzy a to chyba dobrze, że książka wywołuje emocje bo o to przecież chodzi by czytelnik nie był obojętny na losy bohaterów.





Książka bierze udział w wyzwaniach
Czytam opasłe tomiska
Pod hasłem


Podpis

4 komentarze:

  1. może kiedyś przeczytam, chodź teraz mam przestój nie mam kiedy czytać :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie. Film, o którym piszesz też oglądałam i też mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam olbrzymią ochotę tę książkę. Opinie takie pochlebne...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Na pewno się odwdzięczę :)