25 lip 2015

Tobi Życie w zawieszeniu


Autor: Timothée de Fombelle
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Ilość stron:368
Okładka: twarda
Rok wydania: 2015

Seria: Tobi





Tobi Lolness ma dwanaście lat i wraz z rodzicami mieszka na Drzewie i prowadzi szczęśliwe życie do czasu... gdy wszystko się zmienia. Drzewo to cały świat Tobiego a przy wzroście 1,5 milimetra wszystko wydaje się ogromne nawet mrówki. Gdy ojciec Tobiego sprzeciwia się chciwemu przedsiębiorcy Jo Mitchowi wraz z rodziną zostaje wygnany do Dolnych Gałęzi a tam, życie już nie jest takie łatwe i przyjemne jak w Górnych partiach Drzewa. Po śmierci matki Mai Lolness wracają na Górne Gałęzie by zapoznać się z testamentem babki. Wpadają w pułapkę zastawioną prze ich największego wroga, który chce poznać sekret wykorzystywania soku z Drzewa, który poznał ojciec Tobiego. Rodzina Lolnessów zostaje uwięziona a Tobiemu udaje się uciec a  za nim zostaje wysłana banda, która ma go złapać a wśród nich jest przyjaciel Tobiego. By uratować rodziców porwanych przez bezlitosnego Mitcha, Tobi musi stawić czoła swoim oprawcom i działać szybciej niż oni.

Z początku miałam problem by się odnaleźć w książce bo akcja szybko się dzieje teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Jednak gdy się odnajdziemy i złapiemy rytm książkę czyta się dużo lepiej. Na pewno miłośnicy akcji nie będą zawiedzeni bo dużo się tu dzieje i nie ma kiedy się nudzić a my trzymamy mocno kciuki za powodzenie misji Tobiego.

Timothee de Fombelle (ur. 1973), jest z wykształcenia literaturoznawcą. Mieszka w Paryżu. Tobi jest jego debiutancką powieścią, za którą otrzymał prestiżowe nagrody Prix Saint-Exupéry (2006) oraz Prix Sorcières (2007).






Książka bierze udział w wyzwaniu:
Odnajdź w sobie dziecko III (książka o chłopcu w wieku szkolnym)
Czytam opasłe tomiska
Klucznik (nagrodzona)

Gra w kolory 
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu  (3,6 cm razem 73,5 cm )


Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Znak Emotikon





Podpis

1 komentarz:

  1. Ciekawy pomysł na książkę dla dzieci.
    Podoba mi się, wcale nie trzeba wybierać się w kosmos, do jakichś innych wymiarów czy do nieistniejących krain.
    Osadzenie akcji na drzewie i stworzenie całej populacji niezwykłych ludzików wydaje mi się ciekawsze, no i wcale bym się nie zdziwiła gdyby dzieci po lekturze książki chciały wierzyć, że gdzieś tam na drzewie toczy się gwarne życie małych ludzików.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Na pewno się odwdzięczę :)